fbpx

7 milionów funtów i tajemnice Winstona Churchilla, czyli historia słynnego Thistlegorm’a

Najwspanialszy dostępny do nurkowania wrak na świecie znajduje się w odległości, którą można pokonać w trakcie czterogodzinnego lotu samolotem pasażerskim z Polski. Mowa tu o frachtowcu SS Thistlegorm spoczywającym od 1941 roku na dnie Morza Czerwonego w pobliżu wejścia do zatoki Sueskiej. Do wraku dotarliśmy 3 października 2020 r.,
na trzy dni przed 79 rocznicą zatopienia statku.

Thistlegorm, gdy poszedł na dno był niemal nowy, został bowiem wybudowany w 1940 roku. Miał 126 metrów długości, 18 szerokości i mógł przewozić niemal 5 tysięcy ton ładunku. Powstał w stoczni Joseph Thompson & Son w Sunderland, na podstawie planów, które później stały się podstawą opracowania słynnej serii drugowojennych transportowców typu Liberty.

Napęd statku stanowiły kotły parowe opalane węglem, które pozwalały jednostce osiągnąć prędkość do 10 węzłów. Frachtowiec przed zatonięciem odbył trzy udane rejsy: po szyny kolejowe, zboże, a także po rum (jak można przypuszczać ważny materiał strategiczny). W ostatnim transporcie statek wiózł do portu w Aleksandrii sprzęt militarny dla wojsk brytyjskich stacjonujących w Egipcie. Wartość finansowa ładunku wynosiła ówcześnie około 7 milionów funtów brytyjskich. W połowie listopada miała ruszyć operacja Crusader (kontrofensywa, w ramach której 9 grudnia 1941 roku Brytyjczycy odblokują Tobruk), 8 Armia Brytyjska gromadziła więc niezbędne zapasy.

Gdy pod koniec września 1941 roku polscy żołnierze już drugi miesiąc bronili Tobruku, Thistlegorm zbliżał się do Zatoki Sueskiej. Frachtowiec 17 lipca wypłynął z Glasgow w Szkocji i dołączył do konwoju OG 69, który później na wysokości Gibraltaru rozdzielił się. Po 37 dniach rejsu Thistlegorm na krótko wpłynął do Cape Town. Następnie statek dotarł do Morza Czerwonego, które pokonał pod opieką eskorty. Rzucenie kotwicy nastąpiło w odległości około pięciu mil morskich od brzegu Półwyspu Synaj. W pobliżu czekało w kolejce do Kanału Sueskiego ponad dwadzieścia innych jednostek. Mimo nocy, widoczność dzięki pełni księżyca była znakomita.

W nocy 6 października 1941 roku (z 5 na 6 października) Thistlegorm został zaatakowany przez dwa bombowce Heinkel-111 z Grupy Bojowej KG 26 (Kampfgeschwader KG26) wracające do bazy na Krecie, po nieudanym polowaniu na jednostki mające transportować brytyjskich żołnierzy. Prawdopodobnie chodziło Niemcom o słynny liniowiec pasażerski Queen Mary wykorzystywany w czasie II Wojny do transportu wojska. Jednostka ta w końcówce września wypłynęła z Suezu na Cejlon i dalej po żołnierzy do Australii. Niemieckie dane wywiadowcze najwyraźniej były więc o kilka dni nieaktualne.

Celem zastępczym dla bombowców stał się więc Thistlegorm, który był chyba największym z kotwiczących w tamtym rejonie frachtowców. Bomby trafiły bezpośrednio w magazyn amunicji wywołując gwałtowny pożar. Siła następującej po chwili eksplozji była tak wielka, że wyrzuciła w powietrze dwie stojące na pokładzie lokomotywy LMS Stanier Class 8F, których szczątki do dziś odszukać można na piaszczystym dnie po obu stronach wraku. Już w pierwszych sekundach po ataku wiadomo było, że statku nie da się uratować. Kadłub zatonął osiadając prosto na stępce. Niemal oderwana gigantycznym wybuchem rufa leży na dnie przechylona na lewą burtę. Z 41 marynarzy zginęło 9 osób. Rozbitków uratował statek eskorty HMS Carlisle.

Wrak spoczął na dnie w pobliżu rafy koralowej Shaab Ali na głębokości około 30 metrów (stępka), pokład od powierzchni wody dzieli około 20 metrów (dziób 16).

Frachtowiec na początku lat 50 XX wieku odkrył (prawdopodobnie przy pomocy egipskich rybaków) Jaques Cousteau i pokazał go w filmie The Silent World z 1956 roku (współrzędne zachował dla siebie). Ponowne o Thistlegormie przypomniano sobie wiele lat później, nurkowanie w tym miejscu stało się popularne pod koniec XX wieku.

W chwili gdy nasza wyprawa dociera na miejsce zatonięcia SS Thistlegorm, okazuje się, że mamy niesłychane szczęście. W ciągu kilkunastu godzin postoju przy wraku jesteśmy absolutnie sami. Jest trzeci października 2020 roku, za trzy dni minie 79 rocznica zatopienia frachtowca. W normalnych warunkach, nurkuje tu około 200 osób dziennie. Ale dziś nie ma innych łodzi. W wyniku efektu ubocznego pandemii koronawirusa, wrak mamy tylko dla siebie. Pod wodą, w kilku kolejnych nurkowaniach, spędzamy w tym miejscu łącznie 189 minut.

Wrak jest tak ogromny, że warto podzielić eksplorację na wewnętrzną i zewnętrzną. Schodzimy z łodzi przy linie opustowej prowadzącej do miejsca wybuchu, który zatopił jednostkę. Lina doczepiona jest do wału napędowego. Podczas pierwszego nurkowania opływamy frachtowiec od zewnątrz, w następnych będziemy penetrowali najpierw górne, później dolne ładownie.

PA036026a 300x268

Pakiet amunicji artyleryjskiej około 100 mm oraz szkaradnica

W oczy rzuca się plątanina blach, resztek pojazdów, oraz ogromna ilość amunicji. Przez wyrwę z ładowni wysypały się stosy skrzyń zawierających ten śmiercionośny ładunek. Widać naboje karabinowe, pociski armatnie od kalibru około 100 mm do ogromnych, przeznaczonych do ciężkich dział morskich. Jest dużo amunicji armatniej spakowanej w skrzynki transportowe (po cztery sztuki). Niektórzy publicyści podają, iż leżące luzem, największe pociski to amunicja 15 calowa, przeznaczona do armat 381 mm Mark I (15 inch Mk I naval gun), jednak możliwe jest iż mogą to być pociski do nieco starszej armaty 343 mm (13.5 inch Mk V gun). Aby rozstrzygnąć tą wątpliwość należałoby dokonać dokładnych pomiarów. Wśród plątaniny pogiętej stali bez trudu odszukać można dwa transportery gąsienicowe Universal Carrier. Ten znajdujący się w środkowej części rumowiska leży na boku. Drugi, bliższy miejscu, które kiedyś było lewą burtą spoczywa do góry gąsienicami. Obok widać podwozie przewróconej ciężarówki i stojącą na kołach ramę samochodu terenowego, na której przyczaiła się szkaradnica (Synanceia verrucosa, stonefish). Jest tu wiele kół, opon i mniejszych szczątków różnych pojazdów.

PA035996 300x225

Armata czterocalowa

Płyniemy nad dnem wzdłuż rufy, jedno spojrzenie w górę i na pochylonym o około 45 stopni tylnym pokładzie widzimy uzbrojenie artyleryjskie frachtowca. Na pokładzie rufy (połączonej
z kadłubem jedynie stępką) do dziś przetrwało porośnięte przez korale i malowniczo wyglądające uzbrojenie, są to: armata czterocalowa skonstruowana jeszcze w przed I wojną światową i trzycalowa armata przeciwlotnicza.

Opływamy rufę w kierunku prawej burty, przed naszymi oczami ukazuje się śruba napędowa wraz ze sterem. Te okolice upodobały sobie piękne skrzydlice (lionfish), czasem na śrubie maskują się szkaradnice (stonefish). Na całym wraku trzeba bardzo uważać na te przedstawicielki skorpenowatych. Same z siebie nic nam nie zrobią, ale mimowolne dotknięcie takiej ryby może zakończyć się niezwykle przykrą niespodzianką. W nocy uważać zaś trzeba na ogromne ilości skrzydlic wabionych światłem latarek.

Spędzamy chwilę unosząc się nad pokładem rufy, przecinamy po przekątnej rozerwaną część wraku i docieramy do lewej burty stojącego na stępce kadłuba. Najpierw rzucają się w oczy dwa oderwane pasy pokładu. Po eksplozji, część pokładu zawinęła się w kierunku przodu kadłuba, niczym blacha na konserwie. Pomiędzy tymi połaciami znajdują się pozostałości kominów. Na wywiniętych pasmach widać poprzeczne elementy usztywniające poszycie. Oglądane z góry przywodzą na myśl dwie gigantyczne gąsienice czołgowe.

PA036128 300x225

Winda kotwiczna

Do nadbudówek można wpłynąć. Docieramy do kajuty kapitana, w której co ciekawe do dziś przetrwała wanna. Zwiedzając pokład warto zaglądać do otwartych od góry ładowni. Przy burcie natrafiamy na tender (wagon kolejowy do przewozu węgla do lokomotywy). Bliżej dziobu obserwujemy uszkodzoną cysternę. Drugi taki zestaw znajduje się symetrycznie przy prawej burcie. Na dziobową część pokładu prowadzą dwie drabinki. Wisząc na około 16 metrach pod powierzchnią wody, nad przednią częścią wraku, podziwiamy nieuszkodzoną windę kotwiczną. Jedna z kotwic znajduje się w kluzie, druga leży na dnie sporo przed dziobem. Wyglądając z pokładu dziobowego w dół zauważamy wyciągnięty łańcuch niknący jakby w gęstej mgle. Scena jak z mrocznego horroru. Przez głowę przebiega mi myśl, że następnym razem gdy będę nurkował na Thistlegormie chciałbym popłynąć ku kotwicy.

Prądy występujące w rejonie wraku często zmieniają kierunek i siłę. Jest to zależne od pory dnia i nocy oraz od pogody. Mają one ogromny wpływ na panującą widoczność. Nierzadko uniemożliwiają dotarcie do lokomotyw. Parowozy tak naprawdę znajdują się w stosunkowo niewielkiej odległości od kadłuba. Ten z lewej burty stoi na kołach niedaleko od miejsca gdzie z rozerwanej ładowni wysypała się zawartość. W dobrych warunkach będąc w okolicach lewej burty i przewróconego transportera gąsienicowego da się zobaczyć lokomotywę, a także można bez trudu do niej dotrzeć. Gdy widoczność jest słabsza parowozu nie widać. Na porannym nurkowaniu po raz kolejny mamy szczęście, lokomotywa widoczna z wraku stoi niczym pomnik na płaskim dnie. Podpływamy bliżej, prądu nie ma.

Osoby eksplorujące wrak SS Thistlegorm generalnie muszą się liczyć z występowaniem zmiennych i umiarkowanie silnych prądów. Zanurzać się i wynurzać trzeba bezpośrednio przy jednej z lin opustowych, by w razie potrzeby móc się przytrzymać. Czasem prąd bywa łaskawy i odczuwalny jest tylko na powierzchni. Nurkowania w tym miejscu nie są jednak ciężkie, a kwestia prądu bywa niepotrzebnie demonizowana.

Bedford MW

Bedford MW

Ładownie frachtowca, nie przypominają wnętrza muzeum, lecz stanowią dosłownie podwodną kapsułę czasu. Wpływając do wnętrza nie oglądamy przeszłości, lecz zatrzymaną na 79 lat teraźniejszość. Statek wypełniają zmilitaryzowane wersje ciężarówek Bedford MW i OY, Morris Commercial CS8 i Ford: WOT 1, WOT 2 i WOT 3, a także Leyland Retriever 6×4. Wielkie ciężarówki z charakterystycznymi prostopadłościennymi kabinami z łukowymi dachami Peter Collings identyfikuje jako Crossley Q FWD, praktycznie takie same kabiny miały pojazdy AEC Matador O853. Na skrzyniach ładunkowych samochodów upakowano jak sardynki w puszkach, przystosowane do długich pustynnych rajdów, motocykle Matchless G3L, Norton 16H i BSA M20 (te dwa ostatnie są do siebie bardzo podobne). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pomiędzy kabiny większych pojazdów wciśnięto opony, nic bardziej mylnego, są to koła zapasowe montowane na bokach ciężarówek.

Pod ścianami umieszczono spakowane skrzydła samolotów Westland Lysander. Widać sporo dużych metalowych obręczy, są to pierścienie wydechowe silników gwiazdowych Bristol Mercury używanych między innymi w lekkich bombowcach Bristol Blenheim. Jest wiele spakowanych w pakiety karabinów Lee-Enfield (po 6 sztuk) oraz Bren. Co zaskakujące świetnie zachowane są drewniane części broni (skrzynie zaś rozpadły się, zostały wewnętrzne stelaże spinające karabiny). W ładowniach można natknąć się też na zapasy butów gumowych i wózki z akumulatorami rozruchowymi użytkowanymi przez RAF, oraz przyczepy z mobilnym oświetleniem wskazującym lądowiska (Pundit Lights).

Do górnej ładowni wpływamy w miejscu rozerwania frachtowca, przez otwór znajdujący się w pobliżu lewej burty. Pod nami motocykle, samochody terenowe i ciężarówki. Skręcamy w prawo przepływamy nad przyczepami i motocyklami. Górna ładownia znajduje się na poziomie 22 metrów, a dolna 26. Przeciętna głębokość nurkowania (wg wskazań komputera Aladin 2G) na płytszej wyniosła 21 na głębszej 23 metry. Penetrując niższą ładownię trzeba zwrócić szczególną uwagą na zużycie gazów i czas bezdekompresyjny. Dostajemy się do niej przez płytszą ładownię, w miejscu luku ładunkowego. Tu znajdujemy większe ciężarówki, sporo przyczep, motocykle, opony, wózki z akumulatorami.

W związku z Thistlegormem powstało wiele mitów i teorii spiskowych, dotyczących zarówno ładunku jak i miejsca jego przeznaczenia. Wynikają się one z odkrycia wewnątrz wraku jednej pustej ładowni i dużej ilości butów gumowych, których transport do Afryki wydaje się absurdalny. Statek załadowano ogromną ilością sprzętu, a powierzchnię ładunkową wykorzystano bardzo oszczędnie. Dlaczego pozostawiono więc jedną pustą ładownię? Do czego też w Afryce miały służyć gumowce? Być może ładownia nie była pusta, lecz zawierała materiały wydobyte po wojnie? Tego dziś się nie dowiemy. Jednak rozważania te przywodzą na myśl późniejsze o dwa lata wydarzenia z włoskiego portu w Bari (2 grudnia 1943 r.). Po niemieckim nalocie na zajęty przez Brytyjczyków port, żołnierze i mieszkańcy zostali zatruci gazem musztardowym. Jak się okazało niemiecka bomba trafiła w zapas amunicji chemicznej, którą tak na wszelki wypadek dysponowały siły 8 Armii Brytyjskiej we Włoszech. Dla tego samego związku operacyjnego dwa lata wcześniej zaopatrzenie wiózł właśnie Thistlegorm. Broń chemiczna wyjaśniałaby obecność butów gumowych stanowiących przecież część ubioru ochronnego.

Snując domysły, warto zauważyć, że czas odkrycia wraku pokrywa się z okresem tzw. trzeciego rządu Winstona Churchilla (1951-1955 r.), który po kilkuletniej, powojennej przerwie powrócił do władzy. Jaques Cousteau był oficerem francuskiej marynarki, który na początku lat 50 otrzymał w dzierżawę za 1 franka rocznie statek Calypso. Dobroczyńcą był Thomas Guiness milioner, ale jednocześnie brytyjski konserwatywny polityk i członek tamtejszego parlamentu. Calypso był zaś wcześniej brytyjskim okrętem wojennym (trałowiec). Wszystko to łączy się w zadziwiający sposób. Są to jednak tak naprawdę wyłącznie spekulacje. Innym wyjaśnieniem zagadki pustej ładowni może być to, iż po prostu zawierała ona materiały medyczne (lub inne), które opłacało się wydobyć. Podobno morfina z wraku przez lata miała być sprzedawana na ulicach Kairu. Odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę zawierała ładownia, zapewne nigdy nie poznamy, tym bardziej, że główni aktorzy tamtych wydarzeń już nie żyją. Dodatkowo warto zauważyć, że Brytyjczycy znani są z wyjątkowo skutecznego ukrywania poufnych informacji. Swoich tajemnic nie ujawnia i sam Thistlegorm. Odnaleziono co prawda w opuszczonym biurze w Newcastle spis jego ładunku, był on jednak niekompletny i częściowo nieczytelny. Założyć należy, iż z pewnością wrak w latach powojennych był wielokrotnie penetrowany i rabowany.

Całość statku dziś porastają liczne kolonie morskich organizmów. Osadziły się tu korale i gąbki, w zakamarkach wnętrza schronienia szuka wiele skorupiaków i bardzo efektownych ślimaków. Pod węglarką stającą przy prawej burcie natykamy się na żółwia morskiego. Z zewnątrz wrak otaczają duże ławice ryb, często spotkać można polujące tuńczyki. O licznych skrzydlicach i szkaradnicach była już mowa w niniejszym tekście.

Thistlegorm jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej popularnych wraków do nurkowania na świecie. Bogaty ładunek umożliwia przeprowadzenie na nim wielu nurkowań, z których każde pozwala poznać i zobaczyć coś nowego. Z uwagi na głębokość i wielkość wraku dokładna penetracja wymaga przynajmniej kilku zejść pod wodę. Thistlegorm to pozycja obowiązkowa dla posiadających uprawnienia nurkowe pasjonatów II Wojny Światowej. Są głosy twierdzące, że warto ukończyć kurs tylko po to by zanurkować w tym miejscu. Dla osób mniej interesujących się historią Thistlegorm jest również niezwykle atrakcyjny z uwagi na stosunkowo łatwy dostęp, bogate wyposażenie, ogromny ładunek i bujne podwodne życie.

 

Organizatorem safari nurkowego, w trakcie którego penetrowano wrak SS Thistlegorm było: Centrum Nurkowania Dive Point ze Szczecina.

 

Materiały źródłowe:

  1. 75 Years Underwater. The Story of the S.S. Thistlegorm. Peter Collings
  2. SS Thistlegorm (World War Two`s Greatest Shipwreck) John Kean January 1, 2009 ISBN-10 : 9771707531, ISBN-13 : 978-9771707530
  3. https://www.wrakimorzaczerwonego.pl/regiony-morza-czerwonego/sharm-el-sheik/s-s-thistlegorm/
  4. http://samilitaryhistory.org/lectures/diveship.html
  5. http://divemagazine.co.uk/travel/7499-75-facts-about-the-thistlegorm
  6. https://www.sportdiver.com/8-wrecks-with-fascinating-backstories
  7. https://redseamarinesharm.com/2018/02/06/ss-thistlegorm/
  8. https://www.scubadiving.com/history-red-sea-thistlegorm-shipwreck#page-6
  9. http://ww2troopships.com/ships/q/queenmary/cruiserecord1941.htm
  10. http://www.deepexplorers.pl/2017/12/skarby-z-thistlegorma.html
  11. https://en.wikipedia.org/wiki/Loel_Guinness_(politician)
  12. https://en.wikipedia.org/wiki/Jacques_Cousteau
  13. https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacques-Yves_Cousteau
  14. https://pl.wikipedia.org/wiki/Calypso_(statek_badawczy)
  15. https://thethistlegormproject.com/history/
  16. https://en.wikipedia.org/wiki/Matchless_G3/L
  17. https://en.wikipedia.org/wiki/Norton_16H
  18. https://en.wikipedia.org/wiki/BSA_M20
  19. http://morriscommercialclub.co.uk/military-vehicles/the-cs8/
  20. https://pl.wikipedia.org/wiki/Universal_Carrier
  21. https://en.wikipedia.org/wiki/Bedford_MW
  22. https://en.wikipedia.org/wiki/Bedford_OY
  23. https://de.wikipedia.org/wiki/Fordson_WOT
  24. http://vehicles.firemuseum.uk/project/wot1/
  25. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:World_War_II_military_trucks_of_the_United_Kingdom
  26. https://en.wikipedia.org/wiki/LMS_Stanier_Class_8F
  27. https://military.wikia.org/wiki/BL_15_inch_Mk_I_naval_gun
  28. https://en.wikipedia.org/wiki/Western_Desert_campaign

Autor

Przemysław Jocz

Autor tekstów i zdjęć. Politolog (Uniwersytet Szczeciński). Pierwszy raz był pod wodą w 2007 roku. Pierwszy ukończony kurs (2008r.) w Lidze Obrony Kraju (płetwonurek III klasy). Intensywnie nurkuje od 2015r. Aktualne uprawnienia nurkowe: SSI Deep Diving oraz: SSI Gas Blender Nitrox/Trimix, napełnianie butli kwalifikacje: Urzędu Dozoru Technicznego. Strażak Ochotniczej Straży Pożarnej. Współorganizator i uczestnik akcji ekologicznych (sprzątanie jezior), wolontariusz W.O.Ś.P. Autor jednej książki, współautor dwóch. Żona Anna jest nurkiem technicznym i partnerem nurkowym.

Nie umiesz nurkować?

Zobacz jak zacząć